10.06.2018 przedpołudniowy spokój upalnej niedzieli został nagle zakłócony. Nasi opiekunowie zaczęli robić porządki w namiocie, a właściwie dekorować namiot, rozwiesili kolorowe baloniki i serpentyny. Na stołach poustawiali kolorowe kubki z kredkami. Zrobiło się bardzo radośnie

Niestety, nie długo cieszyliśmy się tym widokiem, z niezrozumiałego powodu, zostaliśmy zamknięci w stodółce. A za drzwiami stodółki zaczęło się dziać! Dochodził do nas gwar i śmiech.
Niewiele widzieliśmy ale wszystko słyszeliśmy. Gdzieś został ukryty skarb Inków i Jubilatka wraz z pozostałymi dziewczynkami pomagały go odnaleźć. Żeby odnaleźć drogę do skarbu, musiały wykonać różne zadania.
I wyobraźcie sobie nasze zdumienie, gdy okazało się, że tym skarbem jesteśmy MY. Ależ była zabawa, a potem – nagroda. Nie wiemy tylko, kto miał więcej radości, dziewczynki, że nas znalazły, czy my chrupiąc słodką marchewkę.

Później był pyszny tort i Sto Lat i rozpakowywanie prezentów……
I znów zabawa. Piękne prace z masy solnej, dużo rywalizacji przy grze w bule...
I wszystko w naszym towarzystwie :)
